zamienniki - karpacz hotele - quest - system grzewczy - marketing - akcesoria do notebooków - firmy cateringowe - spawalnictwo - druk w czerni - kancelaria -
na dwie beczułki piwa, co?
- To część jego zapasów żywnościowych, Davonie.
- Powiedz, żeby pili wodę.
- Tego zabrania nasza religia.
- Jak sobie chcesz, Kableku - odparł Davon zamienniki ze wzruszeniem ramion. - Wcześniej czy później znajdę sobie innego nadrackiego handlarza futer, który będzie widzieć trochę dalej poza brzeg swojego kufla z piwem. Ten z karpacz hotele was, który to wszystko zrozumie, będzie moim wyłącznym dostawcą.
- W porządku, pokaż mi te skóry, które tak ci się nie spodobały.
Davon zaprowadził Nadraka do pracowni. Byli quest tam prawie pół godziny. Alnana, Alten i ja słyszeliśmy Kableka całkiem wyraźnie. Jego język był bardzo barwny. Potem
obaj wrócili.
- Nie zdawałem sobie sprawy, że są system grzewczy aż tak złe - przyznał posępnie Kablek. - Powiedz mi, co traper powinien zrobić, aby o nie zadbać.
Davon wyjaśnił mu, jak kora z pewnych drzew pozwala marketing zakonserwować zwierzęce skóry.
- Jeśli twoi traperzy uczynią to zaraz po ściągnięciu skóry, ja później ten proces dokończę - podsumował. - Uwierz mi, Kableku, to przynajmniej podwoi akcesoria do notebooków cenę, jaką dostaniesz za futra po przywiezieniu do Darine.
- Zobaczę, co traperzy na to powiedzą.
- Odmów skupowania przegniłych skór.
- Spróbuję - mruknął Kablek. Potem spojrzał na firmy cateringowe mnie. - Na pewno nie chcesz
mi jej sprzedać? - zapytał Davona. - Masz dwie, a żaden mężczyzna przy zdrowych zmysłach nie potrzebuje dwóch.
- Przykro mi, spawalnictwo Kableku, ale ona nie jest na sprzedaż. Kablek był bardzo zawiedziony.
- Wracam do tawerny - powiedział. - Do zobaczenia następnej wiosny. - Potem wyszedł ze sklepu.
- druk w czerni O co mu chodziło? - zapytałam.
- Nie wierzył mi, że futra, które chciał sprzedać, nie są najlepsze.
- Nie o to mi chodziło. Co nie jest na kancelaria sprzedaż?
- Ty, ciociu Pol - odparł niewinnie Davon. - Choć jego propozycja była bardzo atrakcyjna. Powinno ci to schlebić.
- Co takiego?! - niemal
krzyknęła Alnana.
- To pensjonat osobliwość nadrackiej kultury, moja droga - wyjaśniłam jej. - Kobiety są uważane za własność, można je kupować i sprzedawać.
- Jak niewolników?
- To trochę bardziej skomplikowane, Alnano. projektowanie stron Wyjaśnię ci to kiedyś... na osobności.
Miesiąc później do naszego sklepu weszła wyjątkowo skromna, młoda kobieta o ciemnoblond włosach, by rzekomo obejrzeć sobolowe mufki.
- To ona, Pol projektowanie stron - usłyszałam głos matki.
- Sama zauważyłam - odparłam w myślach. - Zupełnie jakbym słyszała dzwony.
- Nabierasz coraz większej wprawy, Pol. Jeszcze kilka pokoleń i zostanę bez domeny eu pracy.
Dziewczyna miała na imię Ellette. Najwyraźniej ona i Alten również usłyszeli te
dzwony, o których rozmawiałyśmy z mamą. Następnej zimy wzięli ślub. Byliśmy w Darine całkiem organizacja spotkań firmowych szczęśliwi, ale naszej rodzinie trochę za dobrze się powodziło, abym była zupełnie zadowolona. Nieuniknione były również kontakty z obcymi. Kablek stał się przyjacielem rodziny i można medycyna powiedzieć, że mu ufałam, jeśli w ogóle można ufać jakiemuś Angarakowi, ale czułabym się o wiele lepiej, gdybyśmy nigdy się nie spotkali. Nawet najżyczliwszy na świecie architekt wnętrz Angarak powie każdemu napotkanemu Grolimowi wszystko, co tamten będzie chciej wiedzieć. W czasie pobytu w Darine doszłam do wniosku, że powinniśmy unikać miast portowych, a także żółwie wielkich
miast w głębi kontynentu. Wioski byłyby niewątpliwie bezpieczniejsze. Mieszkańcy miast są zbyt zajęci i przekonani o własnej ważności, by zwracać uwagę na obcych, mieszkańcy wiosek agencja public relations zaś często się nudzą, więc każdy przejeżdżający obcy staje się tematem do rozmów w wiejskiej karczmie przynajmniej na tydzień. Już samo to wystarczy mi za ostrzeżenie, słodycz tym bardziej że umiałam podsłuchiwać takie dyskusje bez konieczności znoszenia odoru zwietrzałego piwa.
Rodzinie powodziło się w Darine coraz lepiej i pozostaliśmy tam chyba zbyt długo. W4071 roku żona Altena, Ellette, powiła syna, któremu Alten uparł się dać na imię Geran, po dziadku. Nie uważałam tego
pensjonat - projektowanie stron - projektowanie stron - domeny eu - organizacja spotkań firmowych - medycyna - architekt wnętrz - żółwie - agencja public relations - słodycz -
|