meble sklepowe - biuro rachunkowe gdynia - kuchnie -
- Teraz, gdy o tym wspomniałaś, też to zauważyłem. Jak długo już u ciebie jest wiosna?
- Około trzech tygodni. Śniegi zaczynają topnieć i niedługo wzejdą polne kwiaty.
Byłam pewna, że jeśli jakiś Grolim przypadkiem przysłuchuje się tej rozmowie, zachwycą go moje relacje o pogodzie.
- Zawsze lubiłem polne kwiaty - wtrącił Belkira.
- Ja również je lubię. Jeśli ojciec się odezwie, przekażcie mu moje pozdrowienia, dobrze?
- Oczywiście, Pol.
Byłam zadowolona ze sposobu, w jaki udało mi się powiedzieć im o stanie meble sklepowe Udery, nie wyjawiając tego wprost. Jak się jednak okazało, nie doceniłam Chamdara. Po
tym, co się wydarzyło w Annath, wspólnie z ojcem i wujkami odtworzyliśmy ruchy Chamdara w ciągu pięćdziesiątego czwartego wieku. Szczególnie ojciec podszedł do tego z obsesyjną skrupulatnością i właśnie on ostatecznie ustalił, że Chamdar przyczynił się do śmierci Darrala. W jednej z hałaśliwych oberży w Muros przypadkiem natknął się na gadatliwego jegomościa, który wygrzebał z zakamarków pamięci pewne zdarzenie. Jakiś Murgo, odpowiadający rysopisowi Chamdara, biuro rachunkowe gdynia rozpytywał o drogę do Annath w 5349 roku.
- To było w tym samym roku, w którym zdechł stary wół, Bodziec. Nazywałem go Bodziec, bo zawsze
bódł mnie w oborze...
Ojciec nauczył się przesiewać nie tylko myśli, ale i obrazy z ludzkich umysłów, więc kiedy podpity gość mówił o tamtym zdarzeniu, ojciec rozpoznał Chamdara w jego rozmytych wspomnieniach. Chamdar rzeczywiście przejeżdżał przez Muros w 5349 roku i rzeczywiście
szukał Annath tuż przed śmiercią Darrala. Nie chciałabym być obrońcą Chamdara w kuchnie sądzie, ale nigdy nie mieliśmy zamiaru stawiać go przed sądem. Mieliśmy szybszy, bardziej pewny sposób na wymierzenie sprawiedliwości. Po upewnieniu się, że Udera jest w ciąży, omówiliśmy sprawę z Geranem i postanowiliśmy nie trzymać tego przed Alarą w tajemnicy.
Uszczęśliwiła ją wieść, że wkrótce zostanie babcią i gdyby sprawy potoczyły się inaczej, mogłaby nawet odzyskać zdrowe zmysły.
Tej wiosny i lata w Annath panował spokój. Mężczyźni każdego ranka wychodzili do pracy w kamieniołomach, a kobiety gotowały, sprzątały, prały programy partnerskie i plotkowały. Udera nabierała kształtów - powoli oczywiście - i coraz częściej marudziła zwyczajem wszystkich kobiet w ciąży: „Dlaczego to tak długo trwa?". Ale była to całkiem normalna ciąża.
Pod koniec wiosny i na początku lata często rozmyślałam nad naszą sytuacją i postanowiłam, że po narodzinach dziecka ponownie musimy się przeprowadzić. Mieszkaliśmy w
tym samym miejscu już od dwudziestu lat i uznałam, że nie powinniśmy pozostawać tu dłużej. Przeszukałam w myślach katalog miast i miasteczek Sendarii, skreślając wszystkie, program partnerski w których już mieszkałam. Miejscowa ludność długo przechowuje w opowieściach wspomnienia wydarzeń sprzed kilku pokoleń. Zdecydowanie wolałam się nie natknąć na kogoś, kto potrafi wyłowić z pamięci pewne opowieści z odległej przeszłości. Czasami wystarczy, aby jakiś wałkoń powiedział do swych przyjaciół: „Zauważyliście, jak bardzo ona przypomina tę damę, która podobno mieszkała w Shadylane trzysta lat temu?", i mój sekret wyszedłby na jaw. Ostatecznie wybrałam miasteczko
Wala, leżące kilka mil na południe od głównej drogi z Muros do hotele warszawa Camaar. Wieki całe nie mieszkałam w południowej Sendarii, a Wala było stosunkowo młodym miastem, założonym mniej niż dwieście lat temu.
W kwestii przenoszenia informacji zdaliśmy się z bliźniakami na członków klanu Udery, by ustrzec się przed wykryciem. W pobliżu nieprzyjaznych uszu nie należy krzyczeć - obrazowo mówiąc. Było późne lato, gdy odziany w skóry Algar przyniósł mi list od bliźniaków, informujący, że w końcu udało im się wytropić ojca. W istocie zdaje się, że to Mandorallen go wytropiłi przekazał
programy partnerskie - program partnerski - hotele warszawa -
|