Ciekawe miejsca
kamizelki ostrzegawcze

kamizelki ostrzegawcze

kamizelki ostrzegawcze

Nawigacja

kamizelki ostrzegawcze -

osobliwy znak będący potwierdzeniem autentyczności proroków. Pożeglowaliśmy do wybrzeża Sendarii. Anrak wysadził nas na ląd w pobliżu miejsca, w którym teraz znajduje się miasto Sendar. Przedzieranie się przez prastary las uznałam za zdecydowanie nieprzyjemne. Gdyby nasza wyprawa do Darine miała miejsce kilka lat wcześniej, gdy jeszcze byłam brudna i potargana, może sprawiłaby mi przyjemność. Teraz tęskniłam za wanną, a w dodatku tyle tam było robactwa... Potrafię przetrwać w lesie, gdy to konieczne, ale doprawdy...! Oczywiście znałam inny sposób na przemierzanie lasu niż przedzieranie się przez gęste zarośla, ale problem polegał na tym,

jak poruszyć ten temat, nie ujawniając mego drugiego wykształcenia - i mojego źródła. Kilkakrotnie robiłam aluzje, ale do ojca nic nie docierało, więc w końcu zapytałam go wprost: - Dlaczego muszę iść, skoro mogę lecieć? Trochę protestował. Chyba nie chciał, abym dorosła. Rodzice czasami już tacy są. W końcu się zgodził i przez jakiś czas wyjaśniał mi procedurę zmiany postaci. Potem wyjaśnił jeszcze raz, i jeszcze raz. Robił to tak długo, że prawie chciałam krzyczeć z irytacji. Ostatecznie przeszliśmy do rzeczy i odruchowo przybrałam znajomą mi postać śnieżnej sowy. Nie spodziewałam się z

kamizelki ostrzegawcze jego strony takiej reakcji. Ojciec zwykle panował nad emocjami, ale tym razem wzięły nad nim górę. Dacie wiarę, że płakał? Zaczęłam mu nagle współczuć, bo uświadomiłam sobie, jak bardzo cierpiał myśląc, że matka umarła. Wybrałam postać innej sowy, a ojciec zmienił się w wilka. Był imponującym wilkiem, muszę to przyznać, i prawie za mną nadążał. Po trzech dniach dotarliśmy do Darine. Przed udaniem się do miasta wróciliśmy do ludzkich postaci i ruszyliśmy na poszukiwanie Hatturka, miejscowego przywódcy klanu. Po drodze ojciec pokrótce zapoznał mnie z historią kultu niedźwiedzia. W

każdej religii co jakiś czas pojawiają się anomalie, ale herezje, na których opiera się kult niedźwiedzia, są tak absurdalne, że żaden racjonalny człowiek czegoś takiego by nie przełknął. - Kto powiedział, że czciciele niedźwiedzia są racjonalistami? -zapytał ojciec ze wzruszeniem ramion. - Czy na pewno Hatturk jest wyznawcą tego kultu? - Tak uważa Algar, a ja cenię jego sądy. Szczerze mówiąc, Pol, nie obchodzi mnie, co czci Hatturk, dopóki jest posłuszny rozkazom Algara i każe skrybom spisywać wszystko, co powie ten prorok. Brnęliśmy przez błotniste ulice w zadymionym blasku poranka. Wszystkie miasta północy

wiecznie spowija бак топливный całun dymu. Tysiące kominów produkują mnóstwo dymu, a ponieważ o poranku zwykle nie ma wiatru, nad miastem wisi dymna zasłona. Dom Hatturka był pretensjonalną budowlą z bali, w której dosłownie tłoczyli się wyrośnięci, brodaci Alornowie w niedźwiedzich skórach, uzbrojeni po zęby. Śmierdziało tam okropnie - rozlanym piwem, kloacznym dołem, niedźwiedzimi skórami, brudnymi psami myśliwskimi i zapotniałymi pachami. Pijany Alorn obudził swego wodza i oznajmił mu przybycie ojca. Hatturk zszedł, zataczając się po schodach. Był gruby, miał przekrwione oczy i zmierzwione włosy. Ojciec dość szorstko powiedział mu, po co

przybyliśmy do Darine. Ów „przywódca ludzi" zaproponował, iż nas zaprowadzi do domu Bormika, przypuszczalnego proroka z Darine. Hatturk nadal jeszcze nie wytrzeźwiał po zeszłej nocy. Powiedział o wiele więcej, niż gdyby był trzeźwy. Piwo też bywa użyteczne. Najbardziej zaniepokoiła nas informacja, że postanowił nie wypełniać polecenia króla w sprawie skrybów. Bormik przekazywał nam instrukcje, a ten cuchnący kretyn samowolnie pozwolił, by nam umknęły! Chatka Bormika znajdowała się na wschodnim skraju Darine. Mieszkał w niej ze swą dorosłą córką, Luaną, która się nim opiekowała. Luana była starą panną, pewnie dlatego że ciągle

бак топливный -

Ciekawe miejsca
бак топливный

бак топливный

бак топливный

Nawigacja