notebooki - nieruchomości - noclegi kraków -
na Mangarana. - Czy jesteś tego ranka w nastroju do spisku, panie?
- Jestem Arendem, lady Polgaro - odparł z nikłym uśmiechem. - Zawsze jestem w nastroju do psot.
- Polły ma zamiar zabić naszego księcia - wyrzuciła jednym tchem Asrana - a ja będę patrzeć, jak ona to robi.
- Ja również? - zapytał równie wesołym tonem Mangaran.
- O nie! - westchnęłam. - W co ja się wpakowałam?
- Będziemy grzeczni, Polly - obiecała Asrana. - Jak wytępimy robaka?
- Prawdopodobnie to nie będzie notebooki konieczne - powiedziałam. -może wie o czymś, co będzie mi potrzebne. Kieruje nim Murgo,
który usiłuje wywołać wojnę pomiędzy Arendią i Tolnedrą.
- Wielki Chaldanie! - wykrzyknął Mangaran. - Nasz książę to hultaj, ale...
- Nie tylko on został zwiedziony, panie - przerwałam mu. - Przybywam właśnie z Vo Wacune i to samo dzieje się tam, a zapewne tez w Vo Mimbre. Angarakowie usiłują wszczynać wojny na zachodzie, przygotowując teren do inwazji z Mallorei. Ojciec przysłał rnnie do Arendii, abym położyła temu nieruchomości kres. Uznałam, że wasz książę jest zbyt głupi, by dać posłuch logicznym argumentom, więc nie mamy inne go wyboru, musimy się go pozbyć, a ciebie postawić na jego
miejsce
- Mnie? Dlaczego mnie?
Czemu wszyscy to powtarzają?
Wyjaśniłam mu to w najbardziej obcesowy sposób i nawet rezolutna hrabina wydawała się nieco zakłopotana.
- Książę ma sporą gwardię, lady Polgardo - powiedział z powątpiewaniem lord Mangaran - która dostaje żołd nawet wówczas, gdy reszta armii głoduje. Będą bronić go jak własnego życia.
- Możemy ich przekupić noclegi kraków - zasugerowała Asrana.
- Człowiekowi, którego można przekupić, zwykle nie starcza honoru, by dochować wierności. Asrana wzruszyła ramionami.
- Wytrujemy ich, Polly. Jestem pewna, że masz coś na tę okazję w swej torebce.
- To nie najlepszy pomysł, moja droga - stwierdziłam. - Jesteśmy
w Arendii, a ci gwardziści mają rodziny. Jeśli ich zabijemy, oboje do końca życia będziecie się lękać zemsty. Ja zajmę się gwardzistami.
- Kiedy masz zamiar to zrobić? - zapytał lord Mangaran.
- Czy zaplanowałeś coś na ten wieczór, panie?
- Nic, hotele w warszawie czego nie mógłbym odłożyć. Czy nie działamy jednak zbyt szybko?
- Musimy, panie. W Arendii żaden spisek nie jest bezpieczny dłużej niż kilka godzin.
- To prawda - westchnął. - Smutna, ale prawda.
- Nie trać otuchy, panie... książę - powiedziała z łobuzerskim uśmiechem Asrana. - Będę cię podtrzymywać na duchu, podczas gdy Polly wykona brudną
robotę.
Historia ma zwyczaj koloryzować rewolucje, ponieważ świadczą one o wewnętrznych konfliktach, które wprowadzają jedynie niepokojący bałagan w naukowych rozprawach. Jednakże raz po raz dochodzi do przewrotów, a noclegi wrocław Arendia jest dla nich idealnym miejscem. Z rewolucji, którą wywołałam w Asturii tego lata, jestem wręcz dumna. Była wyjątkowa, bo od pomysłu do realizacji zajęła jeden dzień. I to w Arendii, gdzie ludzie wprost uwielbiają wszystko przeciągać w nieskończoność. Arendowie mają chorobliwą skłonność do dramatyzowania, a to zawsze pochłania czas. Gdyby nie obecność w Vo Astur odpowiednika Krachacka, moglibyśmy działać w bardziej leniwym tempie. Jednakże w
tej sytuacji wystarczyłoby przypadkowe słowo w niewłaściwym miejscu i niewłaściwym czasie, by wszystko poszło projektory na marne. Asrana rozejrzała się ukradkiem, a potem odezwała się konspiracyjnym szeptem:
- Od czego zaczynamy, Polly?
Dobra rada dla mojej rodziny. Jeśli ktokolwiek z was kiedykolwiek nazwie mnie „Polly", przez tydzień będzie dostawał gotowane siano na kolację. Pozwoliłam na to Asranie z bardzo szczególnego powodu.
- Po pierwsze, Asrano, przestań skradać się, chodzić na paluszkach po ciemnych korytarzach i szeptać. Mów normalnym głosem rozglądaj się niczym złodziej z torbą pełną łupów. W przeciwnym razie lepiej od razu wywieś flagę, zadmij w trąbęi
hotele w warszawie - noclegi wrocław - projektory -
|