бак топливный -
pytać o ich rodowód. Będą zadomowieni na dobre, bez żadnych ewidentnych powiązań z Wyspą Wiatrów. Chyba bardziej niewidocznym już być nie można?
Następnej wiosny złożyliśmy się z Hattanem i wykupiliśmy garbarnię Alnika. Przekazaliśmy ją Davonowi, a on natychmiast rozpoczął produkcję solidnych, praktycznych butów, które stały się bardzo popularne wśród farmerów. Kto chciał mieć bardziej szykowne obuwie, nadal zamawiał u tradycyjnych szewców, natomiast nasz sklep zyskał sobie stałą klientelę wśród ludzi pracujących. Do garbarni Davona jednym wejściem wwożono surową skórę, a drugim wyjeżdżały gotowe buty. Mieszkańcy Muros zaczęli zauważać naszą rodzinę. Żaden jednak z
przejeżdżających Angaraków nie zwracał na nią uwagi, chyba że zamierzał kupić krowy lub buty. W 4039 roku w końcu udało nam się ożenić Davona. Miał dwadzieścia trzy lata i zaczynałam się już trochę martwić. Małżeństwa nie powinno się odkładać zbyt długo, bo można nabyć starokawalerskich przyzwyczajeń. Hattan, który miał już pod pięćdziesiątkę, powiedział, że za bardzo martwię się takimi rzeczami.
- Nie jesteśmy zwykłymi ludźmi, Pol - powiedział mi tuż przed ślubem wnuka. - Jeśli byłbym taki jak inni Algarowie, to siedziałbym sobie na koniu nad rzeką Aldura i pilnowałbym stada krów. Miałbym
algarską żonę, dziesięcioro dzieci i mieszkalibyśmy na wozach. Ja nie jestem po prostu jeszcze jednym Algarem, więc ożeniłem się z Layną i mieszkam w Muros, bogacąc się, zamiast pilnować krów na równinach Algarii. Byłem starszy od Davona, gdy żeniłem się z Layną. Potrzebowałem czasu, by stanąć na nogi, nim wziąłem ślub. Szlachta i chłopi szybko się żenią. Ludzie interesu się z tym nie spieszą. Alnana, narzeczona Davona, była bardzo ładną blondynką, promienną, pogodną. Wszystkich zarażała radością życia. Starannie rozważyłyśmy z Eldarą jej kandydaturę. Młodzieńcom zawsze się zdaje, że to oni podejmują decyzje,
ale бак топливный nie zauważają pewnego bardzo istotnego faktu. Wpływ kobiet z rodu na wybranie odpowiednich żon jest bardzo duży. Nie. Nie będę się zagłębiać w ten temat. Kobiety i tak o tym wiedzą, a mężczyźni wcale tego wiedzieć nie muszą. Ślub Davona i Alnany był towarzyskim wydarzeniem jesieni. Nasza rodzina zdobyła już w Muros pewną pozycję i nie musieliśmy się ograniczać do skromnej uroczystości, jak w przypadku Gerana, który przybył znikąd, by poślubić Eldarę. Śluby są najważniejszym wydarzeniem w życiu klasy kupieckiej, więc zwykle bywają bardzo wystawne. Po ślubie Davon i
Alnana zamieszkali w nowym skrzydle mego domu. Było trochę za tłoczno jak na mój gust, ale jakoś sobie radziliśmy i niewiele było tarć z tego powodu. Hattan, mój drogi przyjaciel, żył wystarczająco długo, by zobaczyć swego prawnuka, Altena, który przyszedł na świat w 4041 roku, a potem, pewnego wiosennego poranka w zagrodzie dla bydła wziął go na rogi ogromny algarski byk. Krowy zazwyczaj są tak potulne, że zapominamy, iż zawsze są w pełni uzbrojone. Hattan umarł prawie natychmiast, więc niewiele mogłam dla niego zrobić, ale i tak się obwiniałam. Czasami wydaje mi
się, że pół życia się zadręczałam. To była jedna z głównych wad studiowania i praktykowania metod leczenia. Lekarze zawsze są wstrząśnięci i przerażeni, gdy czegoś nie potrafią uleczyć. Nikt jednak jeszcze nie wynalazł sposobu na uleczenie ze śmierci, lekarze muszą nauczyć się godzić z przegraną. Layna oczywiście była zupełnie zdruzgotana, więc niedługo przeżyła swego męża. Kolejny raz śmierć przerzedzała szeregi drogich mi osób. Pocieszenia szukałam - podobnie jak wiele razy - poświęcając wiele czasu swemu nowemu siostrzeńcowi. Kiedy wszystkich trzech, Gerana, Davona i Altena Widziałam razem, to jakbym oglądała portrety jednego człowieka
-
|